Co wolno wkleić „do ChatGPT", czego nie wolno i jak udokumentować, że firma to reguluje?
To pytanie dotyczy nie tylko kancelarii, biur rachunkowych, redakcji, urzędów. To obowiązek każdej firmy w UE używającej narzędzi AI. Wiedzieć, edukować, regulować.
Najwięcej uwagi poświęcamy zazwyczaj ryzyku halucynacji oraz przetwarzania danych wrażliwych. Jest jednak jeszcze jedno ryzyko, bardzo ważne na dłuższą metę: gdy człowiek przestaje traktować treści generowane w modelu jako swoją pracę. Ufa i nie weryfikuje, nie czuje się odpowiedzialny za jakość. W literaturze nazywa się to cognitive offloading (odciążenie poznawcze).
Badanie Michaela Gerlicha na 666 osobach pokazało negatywny związek (korelację) między intensywnością używania AI a krytycznym myśleniem (Gerlich, Societies, 2025). MIT Media Lab w eksperymencie EEG zaobserwowało, że osoby piszące eseje z ChatGPT miały o 55% niższą aktywność neuronalną niż osoby piszące samodzielnie, a po napisaniu 83% nie umiało zacytować zdania... z własnego, wygenerowanego eseju (Kosmyna et al., MIT, 2025 – badanie wstępne, preprint).
Bezpieczeństwo pracy z AI to nie tylko polityka i compliance. To praca tak zaprojektowana, żeby spostrzegawczość i krytyczne myślenie się nie wyłączały – żeby człowiek wiedział, kiedy zatrzymać się i zweryfikować, a kiedy zaufać modelowi, i jak budować nawyki, w których pozostaje autorem decyzji.
Dlatego krytycznie ważne zadania – te, które tworzą fundament i wyznaczają kierunek pracy – my zaczynamy analogowo. Kartka, długopis, dyskusja. Niektórych zadań nie należy od początku do końca delegować modelowi. Niektóre musi też kończyć człowiek – jako filtr, redaktor albo redaktorka wyników.
Polityki AI nie ma w większości firm! Taka polityka sprowadza się do trzech rzeczy: które narzędzia są oficjalnie dopuszczone, jakie dane wolno do nich wkleić, kto ma to udokumentować. EU AI Act od 2 lutego 2025 robi z tego obowiązek prawny, choć obowiązki wynikające z RODO oraz halucynacje modeli były już wcześniej.
„Dostawcy i podmioty stosujące systemy AI podejmują środki w celu zapewnienia odpowiedniego poziomu kompetencji w zakresie AI po stronie swojego personelu i innych osób zajmujących się eksploatacją i wykorzystaniem systemów AI w ich imieniu."
Diagnoza potrzeb, propozycja terminu. Faktura tylko jeśli wybierzesz konkretny program.
Umów rozmowę →To wystarczy, żeby wykazać przed audytorem, klientem albo własnym zarządem, że firma zna obowiązki z EU AI Act i RODO – i ma procedurę. I, co ważniejsze, żeby uniknąć najprostszych błędów.
W Polsce firmy straciły już duże pieniądze przez niewłaściwe używanie chatbotów. Szeroko opisywany był przypadek firmy budowlanej, która została wykluczona z przetargu na kwotę 15,5 mln z powodu wykrycia w ofercie treści halucynowanych – czyli zmyślonych przez chatbota. Rozmawialiśmy z tą firmą i wiemy, że to była jedna, nieprzeszkolona osoba – to ona naraziła firmę na szkody wizerunkowe oraz doprowadziła do wykluczenia z przetargu.
Autorzy i autorki książek publikowanych w Polsce tracili reputację w wyniku publikowania treści halucynowanych – nieistniejące książki w przypisach itd.
Do cudzego modelu w chmurze nie wolno wysyłać cudzych danych osobowych, bo nie ma możliwości wycofania czy modyfikacji tych danych. Większość firm o tym nie ma pojęcia.
Mamy wśród zaprzyjaźnionych ekspertów i ekspertek osoby zawodowo przygotowujące polityki AI dla konkretnych branż. Dobra polityka odpowiada też na pytanie, jak weryfikujecie treści wygenerowane przez AI, zanim trafią do klienta.
Szkolisz cały zespół albo całą firmę? Zobacz Szkolenia AI dla firm – jak dobieramy program, EU AI Act i politykę AI pod Waszą branżę.
30–60 minut. Diagnoza potrzeb, propozycja ścieżki, faktura tylko jeśli wybierzesz konkretny program.
Umów rozmowę →