Vibe coding to tworzenie aplikacji, narzędzi i stron w rozmowie z AI – bez programowania. Główny problem: czy potrafisz precyzyjnie opisać efekt, którego oczekujesz. Tego uczymy.
Dla osób, które chcą tworzyć narzędzia dla siebie albo zespołu – bez czekania na deweloperów. Dziennikarzy, prawników, księgowych, marketingowców – każdego, kto pracuje z tekstem i danymi.
Główny problem vibe codingu polega na precyzji opisu. Czy osoba, która nie programuje, potrafi powiedzieć modelowi DOKŁADNIE czego oczekuje? Bez tego model produkuje „mniej więcej" działającą aplikację, której potem nie da się rozwijać.
Uczymy, jak tworzymy we współpracy z modelem dokumentację do pracy. Pierwszy plik to zwykle SPEC – specyfikacja projektu. Jakie informacje tam idą? Jakie są inne typy dokumentów (kontekst, README, decyzje architektoniczne)? Jak sprawić, żeby model nie zapominał ważnych szczegółów po godzinie pracy?
Pokażemy różnicę między PoC (Proof of Concept – działający pomysł) a MVP (Minimum Viable Product – najmniejsza używalna wersja). Nauczymy testować wygenerowane aplikacje – co sprawdzić, zanim wdrożysz to w firmie. Pokażemy najczęstsze problemy: gdzie model się myli, gdzie generuje pozornie działający kod, gdzie potrzeba człowieka.
Nauczymy analizować zadania – czy w ogóle warto je zwajbować, czy lepiej kupić gotowe narzędzie. Doskonalić efekty – jak iterować ze SPECa do działającej appki. I rozpoznawać, co bezpiecznie można zrobić z wygenerowanym plikiem.
Pracujemy w małych grupach, na żywych przypadkach. Po jednym dniu wychodzisz z własną aplikacją, dokumentacją i nawykiem, który zostaje na zawsze.
„There's a new kind of coding I call 'vibe coding', where you fully give in to the vibes, embrace exponentials, and forget that the code even exists."
Diagnoza potrzeb, propozycja terminu. Faktura tylko jeśli wybierzesz konkretny program.
Zapytaj o najbliższy termin →Wychodzisz nie tylko z aplikacją, ale z poczuciem, że to było łatwiejsze, niż myślałeś. To otwiera drogę do kolejnych narzędzi – własnych, dopasowanych, twoich.
Marcin: U mnie zaczęło się w 2023, gdy w dużym PDFie chciałem stworzyć nowe zakładki. Programy do edytowania PDFów były drogie, więc pomyślałem – a może ChatGPT mi w tym pomoże? Po krótkiej rozmowie dostałem kod, który uruchomiłem w terminalu, a potem zamieniłem to w appkę uruchamianą skrótem z pulpitu. Kolejna była appka do nagrywania dźwięku z MacBooka z transkrypcją lokalnym modelem Whispera. Do dziś wywajbowałem kilkadziesiąt narzędzi – stron nie licząc.
Karol: Patrzyłem na to, co robi Marcin, i w pewnym momencie sam zacząłem próbować. Pracując z klientami zwajbowałem dla nich konkretne narzędzia. Np. dla kancelarii notarialnej – oprogramowanie skracające tworzenie umowy sprzedaży lokalu z godziny do 5 minut. Dla biura rachunkowego – narzędzie oszczędzające około godziny na tworzeniu raportów rocznych spółek.
Marcin: Mnóstwo się nauczyłem, ale przede wszystkim zacząłem inspirować się stylem pracy z IT – prowadzenie dokumentacji, korzystanie z frameworków. Uważam, że humanistyka i dziennikarstwo skorzystałyby, gdyby podpatrywały, jak w IT zarządza się projektami.
30–60 minut. Diagnoza potrzeb, propozycja ścieżki, faktura tylko jeśli wybierzesz konkretny program.
Zapytaj o najbliższy termin →